Poradniki windykacyjne

Etyka i RODO w windykacji: co wolno firmie windykacyjnej

17 min czytania
Redakcja Lectio
Etyka i RODO w windykacji: co wolno firmie windykacyjnej
Etyka i RODO w windykacji: co wolno firmie windykacyjnej

TL;DR. Wierzyciel B2B nie potrzebuje zgody dłużnika, żeby przekazać jego dane firmie windykacyjnej. Podstawą prawną jest prawnie uzasadniony interes (art. 6 ust. 1 lit. f RODO), bo dochodzenie własnych należności jest jednym z klasycznych celów uznanych przez ustawodawcę i orzecznictwo UODO. Firma windykacyjna może przetwarzać imię i nazwisko, PESEL (lub NIP w przypadku przedsiębiorcy), adres, dane kontaktowe, informacje o długu, sytuację majątkową ujawnioną w rejestrach publicznych. Nie wolno jej natomiast: ujawniać długu osobom trzecim (sąsiadom, rodzinie, współpracownikom dłużnika), pozyskiwać danych z prywatnych źródeł wbrew prawu, wpisywać do rejestrów dłużników bez zachowania 30-dniowego okresu uprzedzenia, przechowywać danych po zakończeniu sprawy dłużej niż wymaga okres przedawnienia roszczeń. Naruszenia kosztują do 20 mln EUR lub 4% rocznego obrotu firmy. Dla wierzyciela kluczowe jest sprawdzenie, czy firma windykacyjna ma wzorcową umowę powierzenia danych i procedury bezpieczeństwa, bo część odpowiedzialności za naruszenie zostaje przy administratorze, czyli wierzycielu.

Dlaczego RODO ma znaczenie dla wierzyciela, nie tylko firmy windykacyjnej

Większość przedsiębiorców traktuje RODO jako problem firmy windykacyjnej. To błąd. W modelu, gdy wierzyciel zleca obsługę długu na zewnątrz, on sam pozostaje administratorem danych osobowych dłużnika, a firma windykacyjna jest jedynie podmiotem przetwarzającym (procesorem). Oznacza to, że jeśli firma windykacyjna naruszy RODO (na przykład zadzwoni do dłużnika i powie sąsiadowi, że ma zadłużenie), to dłużnik może wystąpić z roszczeniem nie tylko przeciwko firmie, ale i przeciwko wierzycielowi.

Drugi powód, dla którego RODO interesuje wierzyciela: nadgorliwa albo niedouczona firma windykacyjna potrafi spalić sprawę, zanim do niej dojdzie. Telefon do prezesa zarządu z drugiej spółki dłużnika, ujawnienie kwoty zadłużenia osobie postronnej, wysłanie monitu na adres prywatny zamiast firmowy bez wyraźnej zgody, to wszystko są praktyki, które generują skargę do UODO i procesy o naruszenie dóbr osobistych. Wierzyciel ponosi konsekwencje pośrednio (utrata sprawy, koszty postępowania), nawet jeśli formalnie nie on dzwonił.

Trzeci powód: firmy windykacyjne różnią się w kwestii zgodności z RODO. Te działające od dawna, w dobrym standardzie, mają wzorcowe umowy powierzenia, listy klauzul informacyjnych, regulamin obsługi spraw, procedury zarządzania incydentami. Te działające na granicy nie mają tego nic, a ich klient (wierzyciel) płaci tę cenę w razie problemu.

Podstawa prawna: prawnie uzasadniony interes

RODO przewiduje sześć podstaw prawnych przetwarzania danych osobowych (art. 6 ust. 1). W kontekście windykacji w polskim prawie kluczowe są dwie:

Prawnie uzasadniony interes administratora (art. 6 ust. 1 lit. f RODO). To podstawa, na której opiera się 95% windykacji w Polsce. Ustawodawca wprost wskazuje w motywie 47 RODO, że “dochodzenie roszczeń” jest klasycznym przykładem prawnie uzasadnionego interesu. Oznacza to, że wierzyciel nie musi prosić dłużnika o zgodę na przetwarzanie jego danych. Wystarczy, że istnieje należność, a wierzyciel chce ją odzyskać.

Wykonanie umowy (art. 6 ust. 1 lit. b RODO). Jeśli wierzyciel ma podpisaną z dłużnikiem umowę handlową, samo wykonanie tej umowy (w tym dochodzenie wynikających z niej należności) stanowi podstawę przetwarzania. To podstawa silniejsza niż uzasadniony interes, bo nie wymaga przeprowadzenia testu równowagi interesów.

Zgoda dłużnika (art. 6 ust. 1 lit. a RODO). W praktyce windykacyjnej rzadko stosowana, bo dłużnik jej nie wyrazi. Zgoda wymagana jest natomiast w sytuacji, gdy firma windykacyjna chce wysyłać dłużnikowi komunikację marketingową (na przykład ofertę pożyczki konsolidacyjnej), co zresztą jest praktyką szarej strefy etycznej.

W razie skargi UODO firma windykacyjna musi udokumentować, że przeprowadziła test równowagi interesów (LIA, Legitimate Interest Assessment): czyli porównała swój interes (odzyskanie należności) z interesem dłużnika (ochrona prywatności) i uznała, że ten pierwszy ma w danej sprawie przewagę. Standardowe firmy windykacyjne mają wzorcowy LIA jako załącznik do polityki.

Jakie dane można przetwarzać i jak długo

Z perspektywy minimalizacji danych (art. 5 RODO) firma windykacyjna powinna gromadzić tylko te informacje, które są niezbędne do osiągnięcia celu, czyli odzyskania długu. W praktyce katalog obejmuje:

  • Dane identyfikacyjne dłużnika: imię, nazwisko, PESEL (osoba fizyczna), nazwa firmy, NIP, KRS (przedsiębiorca).
  • Dane adresowe: zameldowanie, korespondencji, miejsce wykonywania działalności.
  • Dane kontaktowe: telefon, e-mail.
  • Dane o roszczeniu: kwota, data wymagalności, podstawa (faktura, umowa, wyrok), historia spłat.
  • Dane o sytuacji majątkowej z otwartych źródeł: wpisy w KRS, CEIDG, BIG, KRD, sprawozdania finansowe spółek, biały wykaz VAT, księgi wieczyste, rejestry zastawów, sprawy sądowe ogłaszane publicznie.
  • Dane o powiązaniach gospodarczych: struktura właścicielska, beneficjenci rzeczywiści, powiązania osobowe z innymi firmami.

Czego nie wolno gromadzić w typowej sprawie windykacyjnej: orientacji seksualnej, religii, poglądów politycznych, danych o stanie zdrowia, danych o dzieciach dłużnika, danych z mediów społecznościowych pobranych bez podstawy prawnej (scraping). To są dane wrażliwe albo nieproporcjonalne do celu i ich gromadzenie naraża wierzyciela na zarzut nadmiernego przetwarzania.

Okres przechowywania: zasadą jest “nie dłużej niż wymaga cel”. W windykacji oznacza to:

  • Do zakończenia sprawy (spłata, ugoda, prawomocne oddalenie pozwu): dane w aktywnym przetwarzaniu.
  • Po zakończeniu sprawy: dane archiwizowane przez okres przedawnienia roszczeń (3 lata B2C, 3 lata B2B z umów handlowych, czasem dłużej z tytułów wykonawczych) plus okres niezbędny do udokumentowania braku roszczeń wobec firmy windykacyjnej.
  • Po upływie tego terminu: dane usuwane lub anonimizowane.

Wierzyciel powinien upewnić się, że firma windykacyjna ma w umowie powierzenia jasno określony okres retencji i procedurę usuwania danych. Jeśli tego nie ma, to znak, że firma nie ma uporządkowanych procesów.

Co wolno windykatorowi: 8 dozwolonych działań

Profesjonalna windykacja w granicach prawa to przede wszystkim:

  1. Kontakt z dłużnikiem. Telefon, e-mail, SMS, list polecony, wizyta terenowa pod adresem firmy lub adresem korespondencyjnym wskazanym przez dłużnika. Częstotliwość rozsądna, ton uprzejmy, bez gróźb karalnych.
  2. Sprawdzanie rejestrów publicznych i komercyjnych. KRS, CEIDG, BIG, KRD, ERIF, księgi wieczyste, biały wykaz VAT, rejestry zastawów, baza VIES, rejestry sprawców upadłości.
  3. Wpis do rejestrów dłużników. Po spełnieniu wymogów ustawowych: zawiadomienie dłużnika z 30-dniowym wyprzedzeniem, kwota minimum 200 PLN (B2C) lub 500 PLN (B2B), zaległość minimum 30 dni od daty wymagalności. Wpis musi być prawdziwy i aktualny.
  4. Wywiad gospodarczy. Analiza sytuacji majątkowej dłużnika i jego powiązań na podstawie danych z otwartych źródeł i baz komercyjnych. Pełen zakres tej usługi opisuje strona wywiad gospodarczy.
  5. Zlecenie wywiadu detektywistycznego. Detektyw z licencją MSWiA może legalnie ustalać miejsce pobytu i majątek dłużnika, jeśli sprawa wymaga (na przykład dłużnik się ukrywa). Detektyw działa w granicach ustawy o usługach detektywistycznych i RODO.
  6. Reprezentacja przed sądem i komornikiem. Prawnik z umowy zlecenia lub kancelaria współpracująca z firmą windykacyjną występuje jako pełnomocnik wierzyciela. Akta sprawy są danymi osobowymi i podlegają ochronie.
  7. Negocjacje warunków spłaty. Plan ratalny, umorzenie części odsetek, ugoda sądowa. Wszystkie ustalenia na piśmie.
  8. Eskalacja do prokuratury. Złożenie zawiadomienia o przestępstwie z art. 286 KK, gdy okoliczności wskazują na zamiar oszustwa od początku transakcji.

Czego windykatorowi nie wolno: 7 zakazów

Granica nie jest umowna, są w niej zapisy ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym, kodeksu karnego (art. 191, art. 286, art. 212) i RODO:

  1. Ujawniać długu osobom trzecim. Nie wolno powiedzieć sąsiadowi, koledze z pracy, rodzinie, kontrahentowi czy bankowi dłużnika, że ma on dług. Dotyczy to też pytań pośrednich (“czy państwo Kowalscy są w domu, mam dla nich pilną sprawę dotyczącą zaległej płatności”).
  2. Grozić skutkami, których firma nie może wywołać. Nie wolno mówić “zabierzemy panu mieszkanie”, “wyślemy do pana komornika jeszcze dziś”, “trafi pan do więzienia za to zadłużenie”, jeśli nie jest to faktem albo bezpośrednim skutkiem prawnym. Grożenie nieuprawnione jest przestępstwem (art. 191 KK).
  3. Nękać dłużnika. Telefon 30 razy dziennie, SMSy o 4 nad ranem, blokowanie linii telefonicznej, śledzenie po ulicy to praktyki, które UODO i sądy konsekwentnie kwalifikują jako nękanie (art. 190a KK).
  4. Pozyskiwać danych z nielegalnych źródeł. Nie wolno kupować danych z wycieków, scrapować social mediów wbrew regulaminom, podszywać się pod inną osobę żeby uzyskać dane, używać oprogramowania szpiegującego.
  5. Wpisywać do rejestrów dłużników bez procedury. Pominięcie 30-dniowego okresu uprzedzenia, wpis kwoty wyższej niż faktyczne zadłużenie, wpis po wygaśnięciu długu, brak korekty po spłacie to klasyczne podstawy skarg do UODO i wygranych spraw cywilnych dłużników.
  6. Stosować podstępu. Wysłać dłużnikowi list w kopercie z logo firmy kurierskiej z nadrukiem “ważna przesyłka”, oddzwaniać z numeru ukrytego, podszywać się pod adwokata lub komornika.
  7. Trzymać danych po czasie. Po zakończeniu sprawy i upływie okresu retencji dane muszą zostać usunięte. Trzymanie ich “na zapas” lub w nieuporządkowanej bazie do dalszego użycia jest naruszeniem zasady ograniczenia czasowego.

Większość z tych zakazów nie wymaga znajomości RODO, wynika ze zdrowego rozsądku i kodeksu karnego. Problem jest w tym, że “rynek polski” ma swoich uczestników, którzy te zasady traktują elastycznie, a wierzyciel ich w razie skargi odpowiada wspólnie z windykatorem.

Obowiązki informacyjne wobec dłużnika

Każde pierwsze pismo windykacyjne (wezwanie do zapłaty, monit) wysyłane do dłużnika musi zawierać klauzulę informacyjną z art. 13 lub 14 RODO. Praktyczna lista obowiązkowych elementów:

  • Tożsamość administratora (wierzyciela) i procesora (firmy windykacyjnej) wraz z danymi kontaktowymi.
  • Cel przetwarzania: dochodzenie należności.
  • Podstawa prawna: prawnie uzasadniony interes albo wykonanie umowy.
  • Kategorie odbiorców danych: kancelarie prawne, sądy, komornicy, BIG/KRD, prokuratura w razie ścieżki karnej.
  • Okres przechowywania danych.
  • Prawa dłużnika: dostępu, sprostowania, usunięcia (z zastrzeżeniem ograniczeń wynikających z trwającego postępowania), ograniczenia, sprzeciwu, wniesienia skargi do UODO.
  • Informacja o źródle pozyskania danych, jeśli nie pochodzą bezpośrednio od dłużnika.

Klauzula może być przyklejona na końcu pisma albo dołączona jako załącznik. W telefonicznym pierwszym kontakcie windykator powinien wskazać klauzulę pisemną w kolejnym kontakcie. W przypadku korespondencji elektronicznej klauzula może być linkiem do polityki prywatności firmy windykacyjnej i wierzyciela.

Umowa powierzenia danych z firmą windykacyjną

Każdy wierzyciel, który zleca windykację na zewnątrz, MUSI podpisać z firmą windykacyjną umowę powierzenia przetwarzania danych osobowych (art. 28 RODO). Bez tej umowy każde przekazanie danych jest naruszeniem.

Obowiązkowe elementy umowy powierzenia:

  • Przedmiot przetwarzania: dane osobowe dłużników wierzyciela.
  • Czas trwania: zazwyczaj na czas obowiązywania umowy głównej (np. ramowej o obsługę windykacji).
  • Charakter i cel: dochodzenie należności.
  • Kategorie osób, których dane dotyczą: dłużnicy wierzyciela (osoby fizyczne, osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą, w pełnym zakresie informacji takich jak imię, nazwisko, PESEL, NIP).
  • Obowiązki procesora: zachowanie poufności, wdrożenie środków technicznych i organizacyjnych, korzystanie z subprocessorów wyłącznie za zgodą administratora.
  • Pomoc w wykonywaniu praw osób: procesor pomaga administratorowi odpowiadać na żądania dłużników (dostęp, sprostowanie, usunięcie).
  • Audytowalność: administrator (wierzyciel) ma prawo do audytu procesora.
  • Postępowanie po zakończeniu: zwrot lub usunięcie danych po zakończeniu obsługi.

Wzorcowa umowa powierzenia ma 5 do 10 stron. Jeśli firma windykacyjna proponuje “jedno-zdaniową klauzulę powierzenia” albo brak osobnej umowy, to znak, że jej procesy nie spełniają wymogów.

Etyka windykacji: granice nacisku, których nie warto przekraczać

RODO i przepisy karne ustawiają twarde granice prawne. Etyka windykacji to dodatkowa warstwa, która chroni reputację wierzyciela i jakość przyszłej współpracy z rynkiem.

Granica reputacyjna: dłużnik dzisiaj jest często kontrahentem jutro. Twarde nękanie zamyka drzwi do przyszłych transakcji nawet w sytuacji, gdy obecna jest niespłacona. Profesjonalna windykacja w pierwszej fazie zawsze stara się o “miękkie wyjście”: ugoda, plan ratalny, restrukturyzacja długu. Twarda eskalacja przychodzi dopiero wtedy, gdy dłużnik sam zerwał kontakt.

Granica branżowa: w niektórych branżach (medyczna, kancelarie prawne, agencje rządowe) nawet legalne wpisy do BIG mają negatywny efekt PR, bo branżowo “się o tym mówi”. Wierzyciel powinien rozważyć, czy windykacja sądowa nie jest lepszą drogą niż presja reputacyjna.

Granica osobowa: windykator dzwoniący do prezesa zarządu o 22:00 może być formalnie w zgodzie z RODO i prawem pracy (rozmowa biznesowa do osoby prywatnej w czasie wolnym to szara strefa), ale technicznie niszczy relację. Profesjonalne firmy windykacyjne mają godziny kontaktu (zazwyczaj 8 do 19, dni robocze).

Granica skali: w sprawie 5 000 PLN nie ma sensu wysyłać detektywa. To narzędzie do spraw od kilkudziesięciu tysięcy w górę. Nieproporcjonalna eskalacja narusza zasadę celowości RODO i jest nieekonomiczna.

Wpisy do BIG/KRD a RODO

Wpis dłużnika do BIG InfoMonitor, KRD lub ERIF jest jednym z najsilniejszych narzędzi presji w windykacji B2B. RODO nie zabrania wpisów, ale ich procedura jest sztywna:

  • Próg kwotowy: minimum 200 PLN (osoba fizyczna), 500 PLN (przedsiębiorca).
  • Próg czasowy: minimum 30 dni od daty wymagalności.
  • Zawiadomienie: dłużnik musi otrzymać pisemne zawiadomienie o zamiarze wpisu z 30-dniowym wyprzedzeniem.
  • Dokumentacja: podstawa długu musi być udokumentowana (faktura, umowa, wyrok).
  • Aktualność: wpis musi być aktualizowany. Spłata całości skutkuje usunięciem wpisu w ciągu 14 dni. Spłata częściowa skutkuje zmianą kwoty.
  • Korekta: jeśli wpis zawiera błąd (zła kwota, brak korekty po spłacie), dłużnik ma prawo do natychmiastowej korekty i odszkodowania.

Naruszenia procedury wpisu są najczęstszym powodem skarg do UODO przeciwko firmom windykacyjnym i wierzycielom. Wierzyciel powinien upewnić się, że firma windykacyjna ma zautomatyzowany proces wpisywania i wycofywania wpisów oraz dokumentację każdego kroku.

Kary za naruszenie RODO w windykacji

Sankcje za naruszenia RODO są jedne z najwyższych w polskim prawie:

  • Kary administracyjne: do 20 mln EUR lub 4% rocznego obrotu firmy (najwyższy próg, za najpoważniejsze naruszenia). Niższy próg to 10 mln EUR lub 2% obrotu (za naruszenia mniej poważne).
  • Odszkodowania dla dłużnika: dłużnik może żądać zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych (zazwyczaj od kilku do kilkudziesięciu tysięcy PLN) plus odszkodowanie za szkodę materialną.
  • Sankcje karne: kierownictwo firmy windykacyjnej i wierzyciela może odpowiadać karnie za naruszenia, w skrajnych przypadkach kara pozbawienia wolności do 2 lat (np. udostępnienie danych bez podstawy prawnej).
  • Reputacja: kara UODO jest publikowana w decyzji, która trafia do mediów branżowych. Dla firmy windykacyjnej to częsta przyczyna utraty klientów.

Przykłady praktyczne z decyzji UODO ostatnich lat:

  • Kara 1,9 mln PLN dla firmy windykacyjnej za nielegalne pozyskanie danych dłużników.
  • Kara 230 tys. PLN dla wierzyciela za nieprawidłowe powierzenie danych firmie windykacyjnej bez umowy.
  • Liczne pojedyncze decyzje na 5 do 50 tys. PLN za drobne naruszenia (brak klauzuli informacyjnej, długi okres retencji, błędy w wpisach BIG).

Z perspektywy wierzyciela: lepiej zapłacić nieco wyższy success fee firmie z porządną zgodnością z RODO, niż zaoszczędzić na obsłudze i zapłacić w razie kary. Lectio obsługuje wierzycieli B2B z całej Polski w zgodnym z RODO modelu, w tym w pełnym zakresie dla firm z Mazowsza i okolic stolicy oraz dla wierzycieli ze Śląska i aglomeracji katowickiej.

FAQ: RODO w windykacji dla wierzyciela B2B

Czy potrzebuję zgody dłużnika na przekazanie jego danych firmie windykacyjnej? Nie. Podstawą prawną jest prawnie uzasadniony interes administratora (art. 6 ust. 1 lit. f RODO) lub wykonanie umowy (art. 6 ust. 1 lit. b RODO). Dochodzenie własnych należności jest klasycznym przykładem uzasadnionego interesu.

Czy windykator może zadzwonić do mojej żony/męża i powiedzieć, że mam dług? Nie. To naruszenie zasady poufności i podstawowy zakaz wynikający z dobra osobistego dłużnika. Skarga do UODO oraz powództwo cywilne o naruszenie dóbr osobistych są w takich przypadkach skuteczne.

Czy mogę sprzedać dług firmie skupującej wierzytelności, jeśli umowa z dłużnikiem tego nie przewiduje? Tak, polski Kodeks cywilny dopuszcza cesję wierzytelności bez zgody dłużnika (art. 509 KC). Wymóg: zawiadomienie dłużnika o cesji. RODO też tego dopuszcza, bo cesja jest realizacją prawnie uzasadnionego interesu wierzyciela.

Jak długo firma windykacyjna może przechowywać dane dłużnika po spłacie długu? Co do zasady do końca okresu przedawnienia roszczeń (3 lata B2C i B2B z umów handlowych) plus okres niezbędny do udokumentowania braku roszczeń ze strony dłużnika wobec wierzyciela i firmy windykacyjnej. W praktyce: 3 do 5 lat od zakończenia sprawy. Po tym terminie dane usuwane lub anonimizowane.

Czy mogę zlecić windykację bez umowy powierzenia danych? Nie. Każde przekazanie danych osobowych firmie windykacyjnej bez podpisanej umowy powierzenia jest naruszeniem art. 28 RODO i podstawą do kary administracyjnej. To nie jest formalność, to jest twardy wymóg.

Co jeśli firma windykacyjna popełni naruszenie? Czy też odpowiadam? Tak, w pewnym zakresie. Jako administrator danych odpowiada wierzyciel za właściwy wybór procesora (firmy windykacyjnej) i kontrolę nad jego działalnością. Jeśli wybór był nieprawidłowy lub kontroli zabrakło, część odpowiedzialności spoczywa na wierzycielu. Dlatego ważne jest, żeby przed podpisaniem umowy sprawdzić procedury RODO w firmie.

Czy windykator może zwrócić się do mojego pracodawcy? Tylko w bardzo ograniczonym zakresie. Komornik sądowy ma uprawnienia do zajęcia wynagrodzenia i kontaktu z pracodawcą po wszczęciu egzekucji. Windykator prywatny przed egzekucją nie ma prawa ujawniać długu pracodawcy ani prosić go o pośrednictwo w spłacie. Naruszenie tej zasady jest jednym z najczęstszych powodów skarg do UODO.

Czy mogę zwracać się o dane dłużnika do banku albo urzędu skarbowego? Bezpośrednio nie. Tajemnica bankowa i skarbowa są chronione ustawowo. Pewne dane można uzyskać przez postępowanie sądowe (zabezpieczenie roszczenia) albo przez komornika po wszczęciu egzekucji (zapytania o rachunki bankowe). Sam windykator z otwartych źródeł nie ma dostępu do tych danych.

Czy detektyw narusza RODO, ustalając miejsce pobytu dłużnika? Nie, jeśli działa z licencją MSWiA i w granicach ustawy o usługach detektywistycznych. Detektyw ma prawo do pozyskiwania informacji o osobach, jeśli realizuje zadanie zlecone przez podmiot mający w tym uzasadniony interes (na przykład wierzyciel dochodzący roszczenia). Wymóg: udokumentowane zlecenie i działanie w granicach prawa.

Czy mogę używać systemu CRM/Excela do trzymania danych dłużników, czy potrzebuję dedykowanego oprogramowania? Sam format danych nie jest decydujący. Decydujące są środki techniczne i organizacyjne (art. 32 RODO): kto ma dostęp, czy jest hasło, czy jest backup, czy jest dziennik dostępu, czy dane są szyfrowane. Excel z hasłem na dysku z BitLocker spełnia wymogi, ogólnodostępny plik na pulpicie nie. Większa firma powinna rozważyć dedykowany system z logami, ale formalnie obowiązku nie ma.

Autor artykułu
Redakcja Lectio Windykacja

Zespół ekspertów Lectio Windykacja – profesjonalnej firmy windykacyjnej z siedzibą we Wrocławiu. Specjalizujemy się w windykacji polubownej, sądowej, postępowaniach karnych (art. 286, 300, 301 k.k.) oraz skupie wierzytelności. Działamy w modelu no win, no fee na terenie całej Polski.

Bezpłatna konsultacja

Masz problem z odzyskaniem należności?

Działamy w modelu no win, no fee – płacisz wyłącznie prowizję od odzyskanych środków. Bezpłatna wycena w 24h. Pełna poufność.

0 zł opłat wstępnych · Pon–Pt 9:00–17:00 · Cała Polska
Zadzwoń teraz
536 396 628 536 396 199
Pon–Pt 9:00–17:00