Udziały w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością są prawem majątkowym i podlegają egzekucji jak każdy inny składnik majątku dłużnika. Komornik dokonuje zajęcia, zawiadamia dłużnika i spółkę oraz zgłasza zajęcie sądowi rejestrowemu. Dalszy przebieg zależy od jednej rzeczy: czy umowa spółki ogranicza zbywanie udziałów. Jeżeli tak, wchodzi szczególny tryb z art. 185 Kodeksu spółek handlowych, w którym spółka ma prawo wskazać nabywcę udziału po cenie ustalonej przez sąd rejestrowy.
To narzędzie bywa pomijane, a przy dłużniku będącym wspólnikiem spółki z o.o. potrafi być jedynym realnym majątkiem, do którego da się sięgnąć.
Zajęcie udziału i jego skutki
Egzekucja zaczyna się od zajęcia. Komornik:
- zawiadamia dłużnika, że nie wolno mu rozporządzać zajętym udziałem,
- zawiadamia spółkę o dokonaniu zajęcia,
- zgłasza zajęcie sądowi rejestrowemu właściwemu dla siedziby spółki.
Od chwili zajęcia dłużnik traci możliwość skutecznego zbycia udziału. Zgłoszenie do rejestru ma znaczenie praktyczne, bo informacja o zajęciu staje się widoczna dla każdego, kto sprawdza spółkę, w tym dla potencjalnych kontrahentów i nabywców.
Zajęcie obejmuje również świadczenia przypadające wspólnikowi z tytułu udziału, w szczególności dywidendę oraz kwotę należną w razie umorzenia udziału.
Wariant pierwszy: umowa spółki nie ogranicza zbywania
Jeżeli umowa spółki nie wprowadza ograniczeń w rozporządzaniu udziałami, egzekucja toczy się według zasad ogólnych Kodeksu postępowania cywilnego. Do sprzedaży udziału stosuje się odpowiednio przepisy o sprzedaży ruchomości, czyli w praktyce dochodzi do licytacji.
Ta ścieżka jest prostsza i szybsza, ale ma wadę. Krąg realnych nabywców udziałów w małej spółce z o.o. jest zwykle bardzo wąski, więc licytacje często kończą się bez rezultatu albo z ceną znacznie poniżej wartości.
Wariant drugi: umowa ogranicza zbywanie udziałów
To sytuacja typowa, bo większość umów spółek z o.o. uzależnia zbycie udziału od zgody spółki albo ogranicza je w inny sposób. Wtedy wchodzi tryb szczególny.
Sąd rejestrowy zarządza sprzedaż udziału i zawiadamia o tym spółkę. Spółka ma prawo przedstawić osobę, która nabędzie udział, za cenę określoną przez sąd rejestrowy po zasięgnięciu opinii biegłego.
Procedura wygląda tak.
- Sąd rejestrowy zawiadamia spółkę o zarządzeniu sprzedaży udziału.
- Spółka ma dwa tygodnie od zawiadomienia na zgłoszenie wniosku o przeprowadzenie wyceny udziału przez biegłego.
- Biegły sporządza wycenę, a sąd rejestrowy określa cenę.
- Wskazana przez spółkę osoba wpłaca ustaloną cenę komornikowi.
- Jeżeli spółka nie zgłosi wniosku w terminie albo wskazana osoba nie wpłaci ceny, udział sprzedaje się na zasadach ogólnych.
Dlaczego ten tryb bywa korzystny dla wierzyciela
Na pierwszy rzut oka prawo spółki do wskazania nabywcy wygląda jak przeszkoda. W praktyce często działa na korzyść wierzyciela.
Pozostali wspólnicy zwykle bardzo nie chcą, żeby udziały ich wspólnika trafiły na licytację i zostały nabyte przez osobę z zewnątrz. Motywacja do znalezienia nabywcy, a często do wykupienia udziału przez samych wspólników, jest więc silna, a cena ustalana jest przez sąd na podstawie opinii biegłego, a nie w licytacji, gdzie bywa zaniżona.
Dla wierzyciela oznacza to realną szansę na uzyskanie ceny zbliżonej do wartości rynkowej, zamiast symbolicznej kwoty z nieudanej licytacji.
Największy problem: wycena
Wartość udziałów w małej spółce jest trudna do ustalenia i to tu koncentrują się spory. Biegły bierze pod uwagę między innymi majątek spółki, jej zobowiązania, wyniki finansowe i perspektywy, a przy udziałach mniejszościowych także brak wpływu na decyzje.
Warto pamiętać, że spółka ma interes w tym, żeby wycena była jak najniższa, bo to jej wspólnicy najczęściej wykupują udział. Kwestionowanie opinii biegłego bywa więc uzasadnione, zwłaszcza gdy spółka posiada nieruchomości albo istotny majątek trwały.
Kiedy w ogóle warto sięgać do udziałów
Sytuacje, w których ma to sens.
- Dłużnik jest osobą fizyczną, wspólnikiem spółki z o.o., a nie ma innego wartościowego majątku.
- Spółka, w której ma udziały, prowadzi realną działalność i ma majątek.
- Wcześniejsza egzekucja z rachunku i wynagrodzenia okazała się nieskuteczna.
- Chcesz wywrzeć presję, bo samo zajęcie i wpis w rejestrze jest dla wspólnika bardzo niewygodne.
Ostatni punkt bywa niedoceniany. Informacja o zajęciu udziału widoczna przy spółce potrafi doprowadzić do dobrowolnej spłaty szybciej niż sama perspektywa sprzedaży, bo utrudnia spółce funkcjonowanie i negocjacje z jej własnymi kontrahentami.
Czego się spodziewać
Uczciwie o ograniczeniach tej drogi.
- Procedura jest długa, bo obejmuje sąd rejestrowy, biegłego i terminy dla spółki.
- Udziały w spółce zadłużonej albo bez majątku są warte tyle, ile wynika z jej bilansu, czyli często niewiele.
- Spółka może próbować obniżać wartość udziału, na przykład przez działania restrukturyzacyjne, co wymaga czujności.
- Przy udziale mniejszościowym wycena jest zwykle wyraźnie niższa niż proporcjonalna część wartości spółki.
Zanim uruchomisz tę ścieżkę, warto sprawdzić sprawozdania finansowe spółki, dostępne w rejestrze. Szerzej o legalnych źródłach informacji piszemy w tekście o ustalaniu majątku dłużnika.
Jak sprawdzić, czy gra jest warta świeczki
Zanim uruchomisz tę ścieżkę, przejrzyj kilka źródeł. Wszystkie są jawne i bezpłatne.
- Rejestr przedsiębiorców pokaże wspólników, wysokość kapitału i to, czy udziały nie są już zajęte przez innego wierzyciela.
- Sprawozdania finansowe złożone do rejestru pokażą majątek spółki, jej zobowiązania i wynik. To najważniejsze źródło przy ocenie wartości udziału.
- Umowa spółki ujawni, czy zbycie udziałów jest ograniczone, a więc który tryb egzekucji będzie miał zastosowanie.
- Księgi wieczyste nieruchomości spółki pokażą hipoteki, które obniżają jej wartość, a tym samym wartość udziału.
Warto pamiętać, że udział w spółce z o.o. jest wart tyle, ile wynosi wartość spółki po odjęciu jej zobowiązań, przemnożona przez proporcję udziału i skorygowana o brak wpływu na decyzje przy pakiecie mniejszościowym. Spółka z dużym obrotem, ale bez majątku i z wysokim zadłużeniem, daje udziały o niewielkiej wartości egzekucyjnej.
Jeżeli analiza wypada źle, sensowniej sięgnąć do innych składników majątku dłużnika albo rozważyć powództwo przeciwko osobom trzecim, zamiast angażować się w wielomiesięczną procedurę z wyceną biegłego. Ogólne zasady podziału uzyskanej sumy opisaliśmy w tekście o kolejności zaspokojenia wierzycieli.
Najczęściej zadawane pytania
Czy zajęcie udziału pozbawia wspólnika praw korporacyjnych
Zajęcie obejmuje przede wszystkim uprawnienia majątkowe związane z udziałem, w tym prawo do dywidendy. Kwestia zakresu praw korporacyjnych po zajęciu bywa przedmiotem sporów i zależy od okoliczności konkretnej sprawy.
Czy spółka musi wyrazić zgodę na sprzedaż
W trybie szczególnym spółka nie blokuje sprzedaży, tylko uzyskuje prawo wskazania nabywcy po cenie ustalonej przez sąd. Jeżeli z tego prawa nie skorzysta w terminie, udział sprzedaje się na zasadach ogólnych.
Co z dywidendą po zajęciu
Zajęcie obejmuje świadczenia przypadające wspólnikowi z tytułu udziału, więc dywidenda podlega przekazaniu komornikowi, a nie wspólnikowi.
Czy można zająć udziały w spółce zagranicznej
Egzekucja z praw udziałowych w podmiocie zagranicznym podlega prawu państwa siedziby spółki i wymaga uruchomienia procedury w tamtym państwie, zwykle na podstawie tytułu uznanego zgodnie z przepisami europejskimi.
Ile trwa taka egzekucja
Przy trybie z wyceną biegłego realnie liczy się to w miesiącach, a przy sporach o wartość udziału nawet dłużej. To jedna z wolniejszych ścieżek egzekucyjnych.
Czy warto, jeśli dłużnik ma udziały w kilku spółkach
Wtedy zwykle tak, bo rośnie prawdopodobieństwo, że przynajmniej jedna z nich ma realny majątek. Warto jednak zacząć od analizy sprawozdań finansowych, a nie od zajęcia wszystkiego naraz.